Dodane przez tumany
Właśnie się dowiedzieliśmy, że 14 maja odbędzie się premiera nowego albumu naszej znajomej - Julii Marcell.
Więcej...
Dodane przez tumany
Tak się zdarzyło, że mieliśmy okazję ostatni weekend spędzić w Wiedniu.
Jadąc tam nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Wiedeń - miasto mało modne, w porównaniu z Paryżem, Rzymem czy Pragą - czy jest tam coś wartego zobaczenia?
Więcej...
Dodane przez tumany
Lubimy eksperymentować z kuchnią wschodnią i jakiś czas temu zachwycił nas przepis z kuchni TV - Makaron udon z krewetkami.
Przepis można zaliczyć do kuchni fusion - czyli kuchni łączącej wiele różnorodnych smaków z całego świata. Czas przygotowania dania około: 30 minut.
Więcej...
Dodane przez tumany
Wprawdzie karnawał się kończy ale wpis można uznać za uniwersalny.
Nie wiem ile osób słyszało o Stepmanii (albo Dance Dance Revolution). Gry polegające na tańczeniu (a raczej skakaniu po strzałkach) w rytm muzyki na specjalnej macie podłączonej do PC albo konsoli. Parę osób udało nam się tą grą zarazić w tym kolegę Piotrka - chcialiśmy pokazać wam potyczkę Petera i Marcina na dwóch matach do Johnny be Good :) Więcej...
Dodane przez tumany
Minęło trochę czasu od naszego ostatniego wpisu tutaj - wystarczy popatrzeć obok, rok 2007 jest pusty. Jakoś nigdy nie było czasu itd itp. Nie pomagało na pewno grzebanie w naszym silniku, żadnego wisywiga i takie tam. Dość długo rozmawialiśmy, że trzeba coś zmienić, zaktualizować. W końcu nadszedł ten dzień i postanowiliśmy zrobić coś nowego.
Najpierw miał to być silnik Darka Gila razem z przygotowanymi przez niego bardzo ładnymi layoutami (za co bardzo mu dziękujemy). Ponieważ i to się odwlekało, więc znowu koncepcja się zmieniła. To co teraz widzicie przed oczami to nasz stary-nowy blog przeniesiony na silnik BlogEngine.NET. Mamy nadzieję, że ta przesiadka pozwoli nam bardziej regularnie tu pisywać.
W ostatnim roku trochę się zmieniło, ale nie aż tak dużo. Dalej praca, mieszkanie w Warszawie... nic wielkiego.
Zatem witamy ponownie na 2-many.net.
Dodane przez tumany
16 Grudnia 2006 - ślub kościelny w małym kościółku na Maspeth.
Towarzyszyły nam trochę inne emocje niż przy cywilnym. Przede wszystkim było ciszej, spokojniej. Nie było dużo ludzi, ale w ogóle tego nie odczuwaliśmy.
Dobrze, że mamy wszystko na DVD bo w sumie to niewiele z tego byśmy pamiętali. Dziękujemy naszym rodzicom za tę uroczystość i za tę 'cywilną'.
Szczególne podziękowania dla Sylwii i Bartka... takimi frykasami, chyba jeszcze nigdzie nie byliśmy ugoszczeni... tatar z łososia... sałatka z krewetek w koszyczkach z parmezanu... Na samą myśl cieknie nam ślinka. Więcej...