Dodane przez tumany
Właśnie się dowiedzieliśmy, że 14 maja odbędzie się premiera nowego albumu naszej znajomej - Julii Marcell.
Więcej...
Dodane przez tumany
Tak się zdarzyło, że mieliśmy okazję ostatni weekend spędzić w Wiedniu.
Jadąc tam nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Wiedeń - miasto mało modne, w porównaniu z Paryżem, Rzymem czy Pragą - czy jest tam coś wartego zobaczenia?
Więcej...
Dodane przez ag
View Larger Map
Rok temu kolega z pracy opowiedział mi o swoich wakacjach na Sardynii. Oczywiście natychmiast ta wyspa zaprzątnęła wszystkie moje myśli. Więcej...
Dodane przez tumany
Wprawdzie karnawał się kończy ale wpis można uznać za uniwersalny.
Nie wiem ile osób słyszało o Stepmanii (albo Dance Dance Revolution). Gry polegające na tańczeniu (a raczej skakaniu po strzałkach) w rytm muzyki na specjalnej macie podłączonej do PC albo konsoli. Parę osób udało nam się tą grą zarazić w tym kolegę Piotrka - chcialiśmy pokazać wam potyczkę Petera i Marcina na dwóch matach do Johnny be Good :) Więcej...
Dodane przez tumany
Minęło trochę czasu od naszego ostatniego wpisu tutaj - wystarczy popatrzeć obok, rok 2007 jest pusty. Jakoś nigdy nie było czasu itd itp. Nie pomagało na pewno grzebanie w naszym silniku, żadnego wisywiga i takie tam. Dość długo rozmawialiśmy, że trzeba coś zmienić, zaktualizować. W końcu nadszedł ten dzień i postanowiliśmy zrobić coś nowego.
Najpierw miał to być silnik Darka Gila razem z przygotowanymi przez niego bardzo ładnymi layoutami (za co bardzo mu dziękujemy). Ponieważ i to się odwlekało, więc znowu koncepcja się zmieniła. To co teraz widzicie przed oczami to nasz stary-nowy blog przeniesiony na silnik BlogEngine.NET. Mamy nadzieję, że ta przesiadka pozwoli nam bardziej regularnie tu pisywać.
W ostatnim roku trochę się zmieniło, ale nie aż tak dużo. Dalej praca, mieszkanie w Warszawie... nic wielkiego.
Zatem witamy ponownie na 2-many.net.
Dodane przez tumany
16 Grudnia 2006 - ślub kościelny w małym kościółku na Maspeth.
Towarzyszyły nam trochę inne emocje niż przy cywilnym. Przede wszystkim było ciszej, spokojniej. Nie było dużo ludzi, ale w ogóle tego nie odczuwaliśmy.
Dobrze, że mamy wszystko na DVD bo w sumie to niewiele z tego byśmy pamiętali. Dziękujemy naszym rodzicom za tę uroczystość i za tę 'cywilną'.
Szczególne podziękowania dla Sylwii i Bartka... takimi frykasami, chyba jeszcze nigdzie nie byliśmy ugoszczeni... tatar z łososia... sałatka z krewetek w koszyczkach z parmezanu... Na samą myśl cieknie nam ślinka. Więcej...