Dodane przez tumany
Tak się zdarzyło, że mieliśmy okazję ostatni weekend spędzić w Wiedniu.
Jadąc tam nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Wiedeń - miasto mało modne, w porównaniu z Paryżem, Rzymem czy Pragą - czy jest tam coś wartego zobaczenia?
Więcej...
Dodane przez tumany
Wprawdzie karnawał się kończy ale wpis można uznać za uniwersalny.
Nie wiem ile osób słyszało o Stepmanii (albo Dance Dance Revolution). Gry polegające na tańczeniu (a raczej skakaniu po strzałkach) w rytm muzyki na specjalnej macie podłączonej do PC albo konsoli. Parę osób udało nam się tą grą zarazić w tym kolegę Piotrka - chcialiśmy pokazać wam potyczkę Petera i Marcina na dwóch matach do Johnny be Good :) Więcej...
Dodane przez tumany
Odbieraliśmy wczoraj naszego kolegę z lotniska po dwutygodniowym pobycie w Anglii i Szkocji. Zdjęcia z jego wyprawy tak nas urzekły, że postanowiliśmy podzielić się nimi. Zdecydowanie warto pomyśleć o podróży do tego pięknego kraju - odstraszające mogą być tylko koszty życia dla przeciętnego Polaka.
Galerię zdjęć możecie znaleźć tutaj
Dodane przez tumany
Udało nam się wybrać garnitur dla yosha, na nasz ślub. Do tego kamizelka z plastronem (cokolwiek by to nie było). Dodatkowo niespodziewanie udało nam się zakupić też obrączkę dla Agi.
Ponieważ Marcin miał już obrączkę, przerobioną z obrączki taty, musieliśmy dobrać odpowiednią dla Agi. Niespodziewanie udało nam się to załatwić w ten weekend.
Dodatkowo załatwiliśmy też obrączki na ślub cywilny - Aga wymyśliła (bardzo fajnie zresztą), że na ślub cywilny założymy obrączki srebrne, a na kościelnym założymy złote. Srebrne będziemy mogli przekazać dzieciom jak coś :)
Dodane przez tumany
Jako zapaleni kibice siatkarscy musieliśmy kiedyś pojechać na mecze Ligi Światowej. Bilety kupiliśmy już w kwietniu na mecze Polski z Serbią i Czarnogórą w Łodzi. Nasza drużyna wygrała 1 mecz (3:1) i jeden przegrała (2:3). Widowisk0 były naprawdę wspaniałe, chociaż akustyka sali pozostawia wiele do życzenia. Naprawdę niesamowite wrażenie robi Mazurek Dąbrowskiego śpiewany na 10 tysięcy gardeł, albo jeszcze głośniejszy "Polska BiałoCzerwoni"
Ogromne wrażenie zrobiła na nas koszulka z numerem 16 zawieszona pod sufitem, ku uczeniu Arka Gołasia.
Przy okazji odwiedziliśmy centrum handlowe "Manufaktura" w Łodzi. Naprawdę kawał dobrej roboty: piaseczek, boisko do siatkówki, a samo centrum wybudowane w stylu starej fabryki.
Dziękujemy też Gosi, która była tak miła, że przenocowała nas w ten weekend.
Za rok będzie trzeba się wybrać do Katowic... kto chce nas przenocować ?